Astrofotografia - jak robić dobre zdjęcia?

AstrofotografiaNocne niebo od wieków jest obiektem podziwu i zachwytu milionów ludzi. Obecnie obserwacje nocnego nieba można udokumentować czego wynikiem są zdjęcia obiektów astronomicznych nazywane astrofotografiami. Często wyglądają one wprost przecudownie. Gwiazdy są bardzo dobrze wyeksponowane, nadzwyczaj jasne i jest ich bardzo dużo.

Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że można osiągnąć taki efekt wykorzystując jedynie swój kompaktowy aparat fotograficzny i statyw. Oczywiście najlepsze do tego celu są lustrzanki, lecz ich ceny, a także ceny dodatkowych obiektywów, skutecznie odstraszają ludzi, którzy w fotografowanie nie są wtajemniczeni. Jak więc zabrać się za robienie astrofotografii? Na początek trochę teorii.

Astrofotografia najczęściej jest złożona z kilkunastu a nawet czasami kilkudziesięciu nałożonych na siebie zdjęć. Dzięki temu zabiegowi gwiazdy są dosyć mocno wyeksponowane co pozwala uzyskać lepszy efekt. Czas naświetlania powinien być stosunkowo długi w porównaniu ze zwykłymi zdjęciami, a wartość przysłony jak najniższa, aby pozwolić większej ilości światła dostać się do obiektywu aparatu. Kolejnym parametrem jest ISO. Im wartość ta jest niższa tym więcej światła potrzeba by dobrze naświetlić zdjęcie, lecz większe wartości powodują "szumy" na zdjęciach. Warto więc utrzymać kompromis i ustawić ISO na najwyższej możliwej wartości, przy której nie widać szumów. Kolejną sprawą jest ruch sfery niebieskiej. Bez odpowiedniej wiedzy zjawisko to potrafi popsuć wynik końcowy, którego efektem będzie zdjęcie z rozmazanymi gwiazdami. Robienie pojedynczych klatek do astrofotografii często zajmuje dosyć sporo czasu, w którym gwiazdy znacznie zmienią swoje położenie. Aby temu przeciwdziałać należy korygować kadr tak aby na każdym zdjęciu gwiazdy były w tym samym lub bardzo zbliżonym miejscu. Pozwoli to uniknąć rozmazania gwiazd. Dobrze, mamy aparat, statyw i jesteśmy uzbrojeni w powyższą wiedzę.

Co dalej? Musimy wybrać odpowiedni kadr, pozbawiony w pobliżu budynków, drzew, źródeł światła i innych tego typu obiektów. Warto również wiedzieć jaką część nieba w danej chwili fotografujemy. Montujemy zestaw, ustawiamy go w odpowiednim miejscu i nadchodzi czas na ustawienie parametrów. Wiele aparatów oferuje tryb "gwiaździstego nieba", dzięki któremu możemy osiągnąć czasy naświetlania rzędu 10-60 sekund lecz najlepszym rozwiązaniem będzie użycie trybu manualnego aby móc dostrzec wpływ różnych ustawień parametrów na wygląd zdjęcia. Zaczynamy od wartości przysłony. Generalnie musimy ją ustawić jak najniżej aby do obiektywu wpadało jak najwięcej światła, więc tutaj obejdzie się bez kombinowania. Teraz czas naświetlania. Bez odpowiedniej wiedzy oraz specjalistycznego sprzętu długie czasy naświetlania powodują rozmycie pojedynczej klatki ze względu na ruch sfery niebieskiej. Aby tego uniknąć najlepiej jest ustawić ten parametr w przedziale od 8 do maksymalnie 30 sekund, wtedy uzyskamy najlepszy efekt.

Pora na wartość ISO. Tutaj bezwzględnie musimy patrzeć na szumy. Ich obecność nie wróży astrofotografii nic dobrego. Dobrą wartością dla większości aparatów jest 400. Wszystkie parametry ustawione, można brać się za robienie pojedynczych klatek. Po każdym ujęciu, poprawiamy kadr i wykonujemy kolejne zdjęcie. Kiedy uzbiera nam się kolekcja kilkunastu, kilkudziesięciu klatek warto jest jeszcze zrobić kilka tak zwanych "dark frames" czyli jak nazwa wskazuje ciemnych klatek. Wykonujemy je na takich samych ustawieniach jak zwykłe klatki lecz przykrywamy obiektyw dekielkiem, jaki to ma więc sens? Otóż, pozwala to wyeksponować ciemne tło w procesie składania i obróbki pojedynczych ujęć. Po udanej sesji zgrywamy wszystkie zdjęcia do osobnego folderu na komputerze i w tym momencie z pomocą przychodzi nam program do stackowania czyli nakładania na siebie zdjęć. Programów takich pełno jest w internecie a z ich obsługą poradzi sobie nawet największy laik komputerowy.

Zrzucamy zdjęcia do programu, zwykłym klatkom przydzielamy kategorię "light frames" a tym zupełnie ciemnym "dark frames" i rozpoczynamy proces stackowania. Zwykle trwa to od kilku do kilkudziesięciu sekund. Po zakończonej operacji możemy jeszcze ostatecznie "poprawić" astrofotografię poprzez wyeksponowanie ciemnego tła lub zwiększenie jasności gwiazd a także dodanie innych efektów i wodotrysków, których jest cała masa. Po tych wszystkich zabiegach dostajemy efekt końcowy, którym możemy cieszyć nasze oko i nie tylko.

Pamiętajcie, że praktyka czyni mistrza i nigdy za pierwszym razem nie osiągniecie zdjęcia idealnego, zawsze coś będzie nie tak. Nie przejmujcie się tym tylko za każdym razem kiedy będą dobre warunki chwyćcie aparat i statyw i oddajcie się magii astrofotografii.